Dlaczego po mongolskim niebie przechadzają się jaki?

A dlaczego by nie? 🙂 Wszystko jest kwestią wyobraźni! Jedni marzą o osławionych niebieskich migdałach, a mi zamarzyły się jaki, aż po niebieski, bezkresny horyzont.

Nie byle jaki jednak, bo prawdopodobnie jeden z piękniejszych na świecie – mongolski. Horyzont niepokorny, dziki i nieuznający jakichkolwiek ograniczeń. Taki, który zachwyca, intryguje, kusi… Raz łagodnie wijącą się drogą, niknącą niespodziewanie za odległą przełęczą; niekiedy rozmytą granicą stepu, przechodzącą w łagodnie zaokrąglone wzgórza; czasem migoczącą w słońcu taflą jeziora, smaganą delikatnym wiatrem i  w końcu pastelowymi górami, pnącymi się aż po strzępy białych chmur. Patrząc na ten horyzont, nietrudno puścić wodze fantazji i udać się w podróż po zachwyt, przestrzeń, błękit nieba i…. magię! Nie wiem jaka będzie ta podróż. Może szalona i nieprzewidywalna, a może wyciszająca i nostalgiczna? Na pewno nieco poetycka, chaotyczna i przede wszystkim wymarzona. Nie wiem gdzie się zakończy, choć pamiętam doskonale gdzie się zaczęła. Bez względu na to, czy patrzyliście kiedykolwiek na świat z perspektywy końskiego grzbietu, czy nie, miło mi będzie, jeśli ruszycie razem za mną galopem przez Krainę Wiecznie Błękitnego Nieba. Kto wie, może i ponad Waszymi głowami spacerować będą jaki?

Jaczki kochane!
Jaczki kochane! Fot. J.Myśliński
W stronę mongolskiego nieba... Fot> J.Myśliński
W stronę mongolskiego nieba… Fot. J.Myśliński
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s