Między jesienią a zimą

W mieszkaniu pachniało rano kadzidłem. Namierzyłam niewielki, spokojnie tlący się patyczek na szafce na buty, wychodząc na skąpaną w nieśmiałych słonecznych promieniach klatkę schodową. Na dworze pachniało już jednak tylko jesienią, a wspomnienie korzennej woni zniknęło za obłoczkiem zmrożonego oddechu. Przywitałam lekko marznące dłonie z uśmiechem na ustach i otulona grubym sweter z jaczej wełny, zanurzyłam się w budzące się do życia miasto. Czytaj dalej

Na Wschodzie

Podczas ostatecznych przygotowań do podróży, zawsze najwięcej czasu zajmuje mi wybór książki, którą włożę do spakowanego plecaka. Kilka razy zmieniam zdanie, przeszukując regały i inne zakamarki mojego pokoju, w poszukiwaniu tej najwłaściwszej. Tym razem jednak na wyjazd do Mongolii, razem ze mną, czekał kupiony kilka miesięcy wcześniej ,,Wschód” Stasiuka. Czytaj dalej