Өвлийн өнгө

Zima przyszła niespodziewanie. Nie zapukała do błękitnych drzwi mojego domku, tylko bezwstydnie usypała przed nimi śnieżną zaspę i wygasiła świszczącym wiatrem ogień w kozie. Spoglądając tęsknie w kierunku odległego o kilkadziesiąt kroków wychodka, zaczęłam rozważać zorganizowanie jednoosobowej wyprawy polarnej. Choć właściwie wypadałoby zacząć od akcji ratunkowej ledwie widocznego spod białego puchu psa. Na cokolwiek bym się nie zdecydowała, do dyspozycji miałam jedynie parę zimowych, skórzanych butów Tumee, pomarańczowy plastikowy kask, kawałek poroża renifera i zakurzoną sztuczną choinkę. Hmm… Znając moje ponadprzeciętne zdolności inżynieryjne, brakowało mi jedynie agrafki, żeby z tych pozornie przypadkowych przedmiotów, skonstruować cud na miarę polsko-mongolskiej myśli technicznej! Jak na złość agrafki nie miałam, a kreślące się samoistnie w moim umyśle plany, zakłócone zostały kolejną schodzącą z dachu lawiną, która jedynie powiększyła rozmiary śnieżnego problemu, piętrzącego się przed wejściem. No to klops! Co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Zakopałam się zatem w trzy kołdry (z czego jedna była w róże, druga w pluszowe misie, a trzecia tak najzwyczajniej biała), założyłam czapkę, rękawiczki i zajęłam się porannym nicnierobieniem, połączonym ze wsłuchiwaniem się we wszechobecną ciszę. Bo w mongolskiej ciszy zazwyczaj jest czego posłuchać… Skrzypią drewniane okiennice, zmarznięte wróble dobijają się do pokrytego lodową pajęczyną okna, nienakarmiony ogień pyka ostatkiem sił w kozie, a nadpalone drewienka osuwają się po blaszanych ściankach piecyka, lądując w kupce szarego popiołu. Gdzieś z oddali, natomiast po zamarzającej wodzie jeziora niesie się odgłos kroków. Nadchodzi moja pierwsza zima w Mongolii…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s