Tam gdzie kończy się chodnik

Spacerowałam skrajem asfaltowej drogi,  z której zimny wiatr zdmuchiwał resztki śniegu i drobinki wszechobecnego pyłu. Jak okiem sięgnąć szosa była pusta i ciągnęła się hen aż po horyzont, w kierunku upstrzonych nielicznymi płatami śniegu czekoladowych gór. Można powiedzieć, że miasto dobiegało w tym miejscu końca…

Zostawiało za sobą labirynt  wyboistych uliczek, zawzięcie trąbiących na siebie kierowców, a nawet wałęsające się bezpańskie psy. Chodnik skończył się już dwieście metrów wcześniej, a po następnych dwustu nie było już prawie nic. Tylko  chrzęszczący pod stopami piasek, rzeka i odległe sylwetki pasących się koni. Zaczęłam rozcierać, zapewne mocno już zaróżowione od chłodu, policzki grubymi wełnianymi rękawiczkami, okrywającymi moje dłonie. Ależ tu pięknie! Spokojnie, cicho i nikogo w….

Sain baina uu!1 – ….. zasięgu wzroku, dokończyłam pospiesznie myśl, zdziwiona widokiem starego granatowego samochodu, z kierownicą nie po tej stronie co trzeba, który właśnie zatrzymał się na poboczu.

Przez otwarte okno spoglądał na mnie uśmiechnięty kierowca. Zlustrował mnie od stóp do głów, zatrzymując na chwilę wzrok na moim aparacie i zmarzniętym nosie, po czym rzekł:

Hviten baina!2

Sain baina aa! Timee, jaahan hviten!3  – odrzekłam, ściskając wyciągniętą w moim kierunku rękę

– Ooo mówisz po mongolsku! Jestem Bata!

– Tylko troszkę! Miło mi Cię poznać. Mam na imię Ola.

To moje ,,tylko troszkę” okazało się jednak wystarczające by ustalić skąd jestem, co robię w Muron i od jak dawna, gdzie mieszkam i czy podoba mi się w Mongolii. Standardowy zestaw pytań, poza tym jednym, zadawanym zazwyczaj na końcu i nierzadko z pewną dozą nieśmiałości w głosie – ,,A masz męża?”. Zazwyczaj było to właśnie pytanie o męża, nie o chłopaka. Wedle mongolskich standardów dziewczyna w moim wieku powinna być już i zamężna, i posiadać dzieci. Tym razem jednak Bata postanowił nie zadawać prywatnych pytań, a stwierdził jedynie:

– Ładną masz kurtkę, taką żółtą!

Inaczej sprawy się miały około tygodnia wcześniej, gdy stojąc nad skutą lodem rzeką, zaparkował obok mnie równie granatowy, choć nieco bardziej wypasiony samochód, z którego wysiadł młodzieniec, ubrany w czarną, skórzaną kurtkę. Po wzajemnej wymianie uprzejmości i podstawowych informacji, padło i rzeczone pytanie:

Are you married?

No, I’m not but I’ve got a boyfriend.

Where?

Here, he is Mongolian.

Mhmm, you are beautiful, you know? What does he do?

He is a guide.

Aha! I am an engineer! I want to kiss you!

Hmm, kolega patrzył na mnie dodatkowo takim wzrokiem, że stwierdziłam, iż najwyraźniej uznał, że na wieść o jego zawodzie, padnę mu czym prędzej w ramiona, a potem będziemy żyć długo i szczęśliwie, jeżdżąc po Muron granatowym Subaru (oczywiście z kierownicą nie po tej stronie, co trzeba!). Nic z tych rzeczy! Grzecznie odmówiłam, podziękowałam za komplement i z uśmiechem na twarzy zarządziłam ewakuację, rezygnując jeszcze z, być może jedynej w moim życiu, szansy przejechania się Subaru.

– Może chciałabyś, żeby Cię podwieźć? Do centrum jest spory kawałek? – wróciłam nagle do rzeczywistości i asfaltowej drogi, przy której stałam. Bata patrzył na mnie zatroskanym wzrokiem.

– Nie, nie, dziękuję Ci bardzo! Chciałabym zrobić jeszcze kilka zdjęć.

– Świątyni?

– Jakiej świątyni? – rozejrzałam się pospiesznie dookoła, nie miałam pojęcia, że w Muron jest jakaś świątynia!

A jednak była! Niepozorna, otoczona chybotliwym, drewnianym płotem, troszkę jakby zapomniana, choć w dalszym ciągu piękna. Bo w Muron, tam gdzie kończy się chodnik, zaczyna się zupełnie inny świat i nigdy nie wiesz kogo lub co spotkasz na swojej drodze…

  • сайн байна уу – dzień dobry 2. хүйтэн байна – zimno jest 3. сайн байна аа! тиймээ жаахан хүйтэн!- dzień dobry, faktycznie trochę zimno

P.S. W kolejnym wpisie zaproszę Was do fotograficznego spaceru po buddyjskim klasztorze! 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s