The Nine Nines of Winter

Zima w Mongolii to nie przelewki. Jak na kraj jednak, którego stolica uznawana jest za najzimniejszą na świecie przystało, mrozy dochodzące do -40oC na nikim nie robią szczególnego wrażenia. Ot, dzień jak co dzień! Czasem auto nie zapali, trochę mocniej zaróżowi się skóra na wysokich kościach policzkowych, przestanie działać sygnalizacja świetlna, a nadgryziona barania głowa przymarznie do chodnika. Dzień jak co dzień…

– Lecę! – rzuciła Tsogi, zbierając z fotela torebkę i kilka drobiazgów – Nie zakładasz już nic więcej na siebie? – spytałam, widząc jak dopina kurtkę i zbiera się do wyjścia – A po co, nie jest przecież zimno!? Poza tym źle mi się włosy układają pod czapką! – A rękawiczki? – dodałam nieśmiało – Całą zimę chodzę bez. Nie są mi potrzebne. Tylko przeszkadzają! – stwierdziła, wychodząc na zewnątrz i wpuszczając do nagrzanego wnętrza strugę lodowatego powietrza. Na dworze było -25oC…

Pierwsza wizyta w Urzędzie Imigracyjnym w Ułan Bator pod koniec stycznia, nauczyła mnie, że nie należy wychodzić z domu bez co najmniej dwóch par spodni na nogach – urząd leży na peryferiach i aby się tam dostać przejechać należy pół miasta autobusem, a potem przedrzeć się przez zasypane śniegiem pole i koleiny wymarłego placu budowy. Potem nauczyłam się odbierać telefon nie zdejmując ani jednej z dwóch par grubych rękawiczek, następnie wielu różnych sposobów upinania włosów, tak by dobrze wyglądały po zdjęciu czapki, a na koniec określania temperatury powietrza po specyficznych szelestach wydawanych przez wierzchni materiał mojej puchówki. A potem? A potem zaczęłam jeść lody przy -10oC, spać przy otwartym oknie i chodzić na długie spacery, pozwalając by mróz zadziornie szczypał mnie w policzki. Od dawna wiedziałam że lubię zimno, ale dopiero w Muron zrozumiałam, że mróz to moja miłość 🙂

dsc_0545

Mongolscy pasterze wierzą, że zima trwa 81 dni, podzielona na dziewięć dziewięciodniowych cykli, znanych pod nazwą ,,The Nine Nines of Winter”. Na ich przestrzeni mróz osiąga największe wartości,a potem słabnie, zmierzając powoli ku wiośnie. Każdą ,,dziewiątkę” wyznacza się bazując na specyficznych metodach pomiarowych, pozwalających nomadom nie zagubić się w rachubie dni. Zimę rozpoczyna przesilenie 22 grudnia, a dalej jest już tylko ciekawiej:

Pierwsza dziewiątka: Zamarza mongolska wódka (arkhi)

Druga dziewiątka:Normalna wódka zamarza

Trzecia dziewiątka: Róg trzyletniego cielaka zamarza i odpada

Czwarta dziewiątka: Róg czteroletniej jałówki zamarza i odpada

Piąta dziewiątka: Ugotowany ryż nie zamarza

Szósta dziewiątka:Spod śniegu widać zarysy dróg

Siódma dziewiątka: Na wierzchołkach wzgórz topnieje śnieg

Ósma dziewiątka: Rozmiękać zaczyna ziemia

Dziewiąta dziewiątka: Nastają cieplejsze dni

dsc_0535

Ta zima ma być ponoć najsurowszą od 100 lat. Miejmy nadzieję, że zostaną w Mongolii jakieś krowy niepozbawione rogów…  🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s