Apartament prezydencki

Znowu zmieniłam pokój. Zgarnęłam do plecaka bibeloty porozkładane pod numerem 301 i z pomocą Tsogi, przeniosłyśmy cały mój skromny dobytek, na najwyższe hotelowe piętro.

Dokończyłyśmy wspólnie różowe, lekko cierpkie wino i pożegnałyśmy się tuż przed północą. Tsogi jak zwykle miała jeszcze mnóstwo do zrobienia. Zamknęłam drzwi, na których widniała teraz tabliczka z numerem 501 i spojrzałam na mój nowy apartament. Był ogromny. Przez olbrzymie okna wpadały do wnętrza światła zasypiającego Muron. Na ulicy nie było już nikogo, a żółte latarnie biegnące wzdłuż zalodzonej drogi, kończyły się gdzieś w mroku nieodległych gór. Zapanował spokój.

Rano okazało się, że przez wysokie okna Muron widać, jak na dłoni. Przykryte cienką warstwą świeżego śniegu, o przytłumionych, pobladłych od mrozu kolorach, odtajające niespiesznie w promieniach styczniowego słońca. Kończące się na przedpolu gór, którym szeptałam codzienne dzień dobry, popijając gorzką kawą wykradzione z kuchni cukierki.

Ten widok był moim brakującym elementem. W tej opowieści, która właśnie trwała. W tym marzeniu, które było rzeczywistością i w tym szalonym pomyśle, które stało się sposobem na odnajdywanie szczęścia. To był mój widok na przyszłość, która zamykała się w tak bliskich granicach, a jednocześnie sięgała po stokach gór tak wysoko. Krótka to była przyszłość, ale w tych momentach gdy wzrokiem biegłam ulicą w kierunku nieostrych wzgórz, najpełniejsza z dotychczasowych. Moja własna.

Z początkiem marca i ja zaczynałam znów od początku.

-Hello Ola! – uśmiechnęła się do mnie Gana – zapraszając mnie gestem za kontuar hotelowej recepcji – Wiesz, kto przyjeżdża do nas na Festiwal Lodu!? – Nie mam pojęcia – odparłam, wyczekująco wpatrując się w jej tajemniczy uśmieszek. – Sam prezydent!!! – wykrzyknęła – Super co!? Tylko wiesz, niestety znów musisz zmienić pokój, bo przecież musimy go gdzieś zakwaterować…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s